niedziela, 10 lipca 2016

Od Ashlynn do Marka

Max polizał drobną koleżankę a ta upadła ale cały czas merdała ogonkiem.
- Maksiu, uważaj. Zobacz jaka to kruszynka. - kucnęłam i pogłaskałam za uszkiem sunię. Podniosłam się i skierowałam wzrok na chłopaka. - Urocza. - posłałam mu lekki uśmiech.
- Uśmiecha się do niej więcej dziewczyn, niż do mnie. - stwierdził i zaśmiał się cicho. - Jestem Mark. - wyciągnął w moją stronę dłoń.
- Tak wiem, słyszałam parę twoich piosenek. Ashlynn. - odwzajemniłam gest.
- Ash, pomóż mi z tymi kartonami. - powiedział Arti.
- Wybacz, muszę pomóc. - uśmiechnęłam się lekko, chłopak skinął głową.
Podeszłam do brata, wzięłam od niego karton i zaniosłam do domu, psy chodziły przy mojej nodze w tą i z powrotem.

Mark?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz