wtorek, 12 lipca 2016

Od Marka do Ashlynn

- Wiesz, co jak tak możesz. Swoją małą siostrzyczkę straszyć?
- Ejj, nie jestem małą siostrzyczką. -posłałem jej uśmiech.
Artie zaczął się śmiać i roztrzepał jej włosy ręką. Wyglądała zabawnie, oboje zaczęliśmy się śmiać. W tedy jej ptak podleciał do chłopaka i ugryzł go w palec, a później mnie.
- Ała. Mogłabyś pilnować tego ptaka.
Ashlynn śmiała się z niego i pogłaskała orła pod dziobem.
- W sumie, to...zasłużyliśmy sobie. -stwierdziłem i westchnąłem- Jest już późno...muszę wracać do domu, jutro rodzeństwo przyjeżdża...

Ashlynn?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz