wtorek, 12 lipca 2016

Od Ashlynn do Marka

Poszliśmy odprowadzić chłopaka do drzwi.
***
Następnego dnia z rana poszłam do stadniny, wyznaczyli mnie i kilka innych dziewczyn oraz chłopaków do oprowadzanek na festynie. Nie miałam nic przeciwko, ja, zarówno jak i Last lubiliśmy dzieci.
***
Nagle podbiegł do mnie jakiś chłopiec.
- Można pojeździć? - spytał.
- Oczywiście. - uśmiechnęłam się do niego lekko.
- Mark! Tutaj jest wolny konik! - krzyknął.
- Ooo, hej. - uśmiechnął się lekko.
- Cześć. - odwzajemniłam gest.
Podsadziłam chłopca na siodło, chwyciłam wodze Noir'a i ruszyłam przed siebie, Mark szedł obok mnie, rozmawialiśmy.

Mark?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz