- Może innym razem...nie mam ochoty. - westchnęłam. Ochotę może i miałam, ale niestety chęci brak... to zdecydowanie mój słabszy dzień, czasem tak mam.
- Aż tak cię wyczerpaliśmy? - zaśmiałem się lekko Mark.
- No co ty, wykończyć mnie? Pff, daleka droga. Do zobaczenia. - uśmiechnęłam się sztucznie i ruszyłam w stronę domu. Artiego nie będę do jutra wieczoru, pojechał gdzieś ze znajomymi więc mogę pobyć sama. Ale czy to dobrze?
Mark?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz