środa, 13 lipca 2016

Od Ashlynn do Marka

Usiadłam na kanapie, Coco wskoczyła mi na kolana, uśmiechnęłam się pod nosem i pogłaskałam ją.
***
Razem z Marco obstawialiśmy wynik meczu, niestety, wygrał Marco...
- No, to czekam na niespodziankę dla mnie. - uśmiechnął się zwycięsko.
- Hm... - zastanowiłam się chwilę. - Nie wiem, czy zasłużyłeś. - uśmiechnęłam się lekko.

Mark?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz