Siedziałam na środku kanapy, czekając na mecz. Bez Artiego było tu strasznie cicho. Nie lubię być sama... postanowiłam przejść się do Marka.
- Hej, chciałbyś może obejrzeć ze mną mecz? - wskazałam wzrokiem na swój dom. - Artie pojechał do znajomych i wróci jutro wieczorem, a oglądanie samemu nie sprawa żadnej frajdy. - uśmiechnęłam się lekko.
Mark?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz