Kiedy przyjechali Joey i Alice od razu postanowiliśmy pójść na festyn. Tam spotkaliśmy Ashlynn.
***
- Dziękuję. -powiedział Joey, kiedy pomogliśmy mu zejść z konia.
- Proszę. -dziewczyna uśmiechnęła się do niego.
- Markum, Markuum. Kupisz mi misia, kup mi misia, kup. -Alice zaczęła ciągnąć mnie za rękę.
- Dobrze, zaraz Ci kupię. Wybacz mi -te słowa skierowałem do Ashlynn- może później pójdziemy gdzieś razem?
Ashlynn?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz