wtorek, 12 lipca 2016

Od Ashlynn do Marka

Usiedliśmy na trawie w cieniu.
- Będziemy musieli nadrobić trening, bo się rozleniwicie. - wzięłam od Maksa piłkę i rzuciłam mu nią.
Spojrzałam na nasze splecione dłonie a później oparłam o pień drzewa.

Mark?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz